Co oferujemy:
- Oferujemy świetnych, doświadczonych trenerów, prowadzący zajęcia w pasjonujący i przystępny sposób
- Oferujemy pomoc przy wyborze szkoleń. Doradzamy najlepsze rozwiązania.
- Oferujemy programy szkoleń modyfikowane pod kątem potrzeb oraz oczekiwań naszych Klientów
- Oferujemy możliwość wyboru daty realizacji szkoleń otwartych
- Oferujemy materiały szkoleniowe napisane tak, aby były pomocne po szkoleniu
- Oferujemy bardzo dobrą lokalizację szkoleń, co sprzyja atmosferze podczas i po szkoleniu oraz integracji
- Oferujemy rzetelnych i otwartych na sugestie oraz gotowych do wszelkiej pomocy pracowników
- Oferujemy bardzo korzystne ceny (a od nich jeszcze możliwe rabaty)
Jeżeli masz pytania -
zadzwoń do nas koniecznie 12 399 41 90
lub napisz: szkolenia@avenhansen.pl
Szkolenia pół-otwarte
Korzyści szkolenia otwartego i szkolenia zamkniętego.
Jeżeli zainteresowało Cię jakieś szkolenie i chciałbyś otrzymywać powiadomienia o zbliżających się terminach tego lub podobnych, lub po prostu chcesz być na bieżąco z naszą ofertą, zapisz się do naszego biuletynu a raz na dwa tygodnie otrzymasz od nas szczegółowe informacje o zbliżających się terminach.
Możesz też zapisać się do biuletynu na otrzymywanie ciekawych artykułów.
Zapisz się do biuletynuOpowiedz nam o swoich potrzebach, a my zaproponujemy najlepsze rozwiązanie.
Wyślij zapytanieZapraszamy na forum szkoleniowe, gdzie znajdziecie masę ciekawych i przydatnych informacji o szkoleniach, trenerach, imprezach integracyjnych...
Odwiedź forumMobilność pracowników
Jeszcze jakieś dwadzieścia lat temu, nawet do głowy by nam nie przyszło, aby przemieszczać się w celu znalezienia pracy. Po pierwsze jak już zostaliśmy zatrudnieni, to mieliśmy prawie stuprocentową pewność, że prawdopodobnie przepracujemy tam cały okres aż naszej emerytury, a po drugie alternatywa przeprowadzenia się, bądź dojeżdżania do innego miasta była niemalże kosmiczna. Od tamtych dni, upłynęło jednak sporo czasu i dziś, sytuacja przedstawia się zupełnie inaczej. O dziwo zmiany nie zaczęły się od tych, na naszym rodzimym rynku, na początku Polacy zaczęli wyjeżdżać bowiem za granicę. Nawet dziś pamiętam, ten dreszcz emocji i sms-y z pytaniem, czy koleżanka wjechała do Anglii, czy też nie.
Zanim zostaliśmy członkiem Unii Europejskiej był to kraj, który przodował w nieufności na granicach. Wszyscy bali się pytań oficerów, którzy potrafili nie tylko zagadnąć o cel naszych wojaży, ale również dociekać, ile zarabiają nasi rodzice, jaki wykonują zawód, czy też ile mamy ze sobą funtów. Jednak jak już udało się wjechać do kraju: „mlekiem i miodem płynącym” zaczynaliśmy w końcu zarabiać. Dysproporcje pomiędzy wypłatami były wówczas tak duże, iż wystarczyło kilka miesięcy pracy na Wyspach, abyśmy wracali do kraju jako osoby po prostu bogate. Wielu, zdecydowało się również na ułożenie sobie życia na stałe poza granicami naszego kraju i w większości nie żałują takich kroków. Co się jednak stało, z tymi, którzy pozostali? Kiedy skończył się okres, w którym to obowiązywała ideologia: czy się stoi, czy się leży….”, nagle okazało się, że o pracę trzeba nierzadko zawalczyć. Pasywność i zwyczajna bezczynność ‘poszukujących pracy’, sprawiała, że stawali się oni długotrwałymi bezrobotnymi, nie mogącymi się przestawić i zrozumieć, że to oni sami muszą dać coś z siebie, aby znaleźć nowe zatrudnienie. Nagle okazało się również, że popyt na pracę zależy od miejsca zamieszkania i branży, w której chcemy funkcjonować.
W niektórych miejscach może się zatem okazać, iż odczuwalny jest deficyt pracowników, a w innych ich nadmiar. Co więcej, za tę samą pracę, w zależności od miasta możemy otrzymać diametralnie różne wynagrodzenie. Kiedy ludzie zaczęli zdawać sobie sprawę, z tych czynników, wielu z nich podjęło decyzję o poszukiwaniu pracy poza granicami swojego miasta. A trzeba przyznać, że taka decyzja nie była prosta do podjęcia. Przede wszystkim wiązało się to z koniecznością podróżowania na rozmowy kwalifikacyjne co dla kandydatów wiązało się z kosztami, poświęconym czasem i oczywiście brakiem pewności, iż zostaną zatrudnieni. Co więcej, sytuacja była dość skomplikowana jeśli chodzi o osoby, które założyły już rodziny.
Decyzja o zmianie miejsca zamieszkania wiązała się bowiem, ze zmianą życia nie tylko osoby zainteresowanej, ale też zmianie szkoły przez dzieci, czy konieczności rozpoczynania kariery zawodowej przez małżonka w zupełnie nowym miejscu. Obecnie firmy dostosowały się do mobilności pracowników i już w ogłoszeniach o pracę, oferują pomoc w znalezieniu zakwaterowania, czy nawet proponują mieszkania służbowe. Jest to zresztą coraz częściej praktykowane, dlatego, że pracownik w ramach jednej firmy jest nierzadko przenoszony z miasta do miasta. Stąd też często menadżerowie operacyjni, osoby odpowiedzialne za rozkręcanie nowych filii, są wręcz przyzwyczajeni do zmiany miejsca zamieszkania. Oczywiście nie ma co sobie mydlić oczu: wiadomym jest, że to osoby młode, które jeszcze nie założyły rodziny są bardziej skłonne do podejmowania decyzji o przeprowadzce. Niemniej jednak jest to sytuacja, która ciągle ulega przeobrażeniom i sami przekonamy się, czy taka tendencja utrzyma się za kilka lat.
Dobrze, a jakie tak naprawdę możemy mieć korzyści z naszej mobilności. Oponenci powiedzą bowiem, że przeprowadzki za pracą, wiążą się z dużym ryzykiem, koniecznością reorganizowania swojego życia, nierzadko rozłąką z rodziną. Jak przekonać tych niedowiarków czy niezdecydowanych?
Przede wszystkim dzięki przemieszczaniu się nie ograniczamy się w żadem sposób. Frustrującym jest często fakt, że pracując w jednym miejscu dostajemy o połowę mniej pieniędzy niż w innym, tylko ze względu na miasto. Co więcej, dzięki mobilności staną przed nami otworem wszystkie, a nie jedynie wybrane firmy. Nie musimy wówczas żałować, iż szkoda, że w naszym mieście nie ma X spółki, ponieważ wystarczy, że pojedziemy tam, gdzie interesujące nas przedsiębiorstwo prowadzi swoją działalność. I w końcu, zmiana miejsca zamieszkania to przecież nowe wyzwanie, dzięki któremu możemy się sprawdzić. Być może nie tylko uda nam się zdobyć wymarzoną pracę, ale również znajdziemy nowych przyjaciół, czy będziemy mieć możliwość trochę innego rozwoju kulturowego, gdyż każde miasto to przecież drobne, ale zawsze różnice kulturowe.
Oczywiście, nikt nikogo nie chce tutaj namówić, na zmianę miejsca zamieszkania. Warto jednak otworzyć sobie myślenie na taką ewentualność, ponieważ, jeśli znajdziemy się w sytuacji patowej i w naszym mieście zabraknie dla nas pracy, nie załamiemy rąk, a będziemy przygotowani psychicznie na konieczność szukania pracy w innym miejscu.








